O Hannes Roether
On’ jest człowiekiem niewielu słów. I nie chce, by pokazywano jego zdjęcie. Sam design jego kreacji musi przekonywać. Hannes Roether jest bardzo surowy w tej kwestii. Musi się wyróżniać, być inny. Musi się narzucać bez reklamy i bez zbędnych ozdobników. Może to efekt jego socjalizacji? Ojciec radził mu, by zrobił to samo i został leśniczym. To byłoby łatwe, proste rozwiązanie. Ale on został inżynierem dziewiarstwa. To dobrze, bo dziś nikt nie oszuka go przy maszynie dziewiarskiej. W modzie, mówi, trzeba znać granice tego, co jest technicznie możliwe, by świadomie je przekraczać.
Jego szkice i projekty powstają w jego studiu w Monachium. Zamiast poddawać się szybko zmieniającym się zasadom mody, Hannes Roether skupia się na ponadczasowym designie w stonowanych kolorach (dużo czerni i szarości), z wyraźnymi liniami i prostymi cięciami. I na najwyższej jakości, aż do ostatniego detalu – od wyboru materiałów po ostatni szew, wszystko musi być perfekcyjne. Tak powstaje moda męska, często na granicy sztuki. Szczególnie popularne są jego rękawiczki dziane w formie tuby, bardzo skomplikowana technika dziewiarska, która wymaga niemal braku szwów i w połączeniu z dłuższymi rękawami, tak typowymi dla Hannes, wygląda cudownie swobodnie. Podobnie jak reszta kolekcji. Produkuje swoje kurtki na przykład bez irytujących metek czy dużych logo marki. To ubranie ma robić wrażenie – dyskretne i bez zbędnych ozdobników.